W zdrowym ciele zdrowy duch!

Ćwiczy co dzień każdy zuch. 
Chociaż lat już wiele ma, to o zdrowie swoje dba. 
Przed śniadaniem gimnastyka: 
prawą, lewą nogą fika, 
skłon i wyprost, przysiad, 
skok i przeciąga się jak kot. 
Z pleców swoich zrobi wnet 
bardzo piękny koci grzbiet. 
Ćwiczy, chociaż trud to wielki, 
pompki, brzuszki i rowerki… 
Każdy  patrzy: – Ale zuch! 
W zdrowym ciele zdrowy duch! 
Ruszaj więc i ty, kolego. 
Spacer, rower – nic trudnego. 
Nie siedź w domu, nie narzekaj, 
biegaj, spaceruj, ćwicz – i zwlekaj!
 
 
Następnego dnia po tłustym czwartku – w piątek 13-go lutego –  rozpoczęliśmy spalanie tysięcy zjedzonych kilokalorii. 
Zebraliśmy się więc na holu głównym naszego Domu i pod bacznym okiem pani Magdy i pani Moniki rozpoczęliśmy ćwiczenia fizyczne. Ruch zawsze sprzyja zdrowiu i zgubieniu nadmiaru kalorii, więc daliśmy z siebie wszystko.  
Nasze zajęcia trudno jednoznacznie określić konkretnym rodzajem, gdyż  były to ćwiczenia z zakresu fitness, pilatesu, baletu, gimnastyki czy Bobath. Każdy wykonywał takie ruchy i ćwiczenia, które potrafił zrobić i które przynosiły mu radość i zadowolenie. Ćwiczeniom towarzyszyla muzyka i mnóstwo śmiechu. Taki rodzaj ruchu przypadł naszym mieszkańcom do gustu, więc będą one początkiem cyklu zajęć treningowych organizowanych systematycznie.
Po takiej porcji ruchu, wszyscy czuli się lżejsi, a endorfiny sprawiły, że zajęcia wywołały zadowolenie i uśmiech na twarzach uczestników gimnastyki. Widać było, że takie zajęcia są bardzo potrzebne 
i wskazane, szczególnie w okresie zimowym, gdy ruch na świeżym poietrzu jest bardzo ograniczony! 